O Tuwimie powiedzieli - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
O „filozofii młodości”, jednej z najbardziej rozpowszechnionych cechy poezji Juliana Tuwima pisze Ludwik Fryde w eseju Klęska Juliana Tuwima: Odrębność Tuwima polega (…) na tym, że to, co zazwyczaj jest w liryce czynnikiem pobocznym, dodatkowym albo też wstępnym, tutaj staje się sprawą główną, meritum, jedynym sensem artystycznym. Ani myśl, ani obraz poetycki, ani wzruszenie o konkretnej treści nie wysuwa się jako czynnik dominujący lub choćby samoistny; wszystko rozpływa się i ściąga w jeden dreszcz biologiczny, w odruch energii o nieokreślonym celu i przeznaczeniu. Dynamizm bijący z wierszy Tuwima pozbawiony jest treści i kierunku. I to stanowi cechę, która je wyodrębnia (L. Fryde, Klęska Juliana Tuwima [w:] Wybór pism krytycznych. Opracował A. Biernacki. Warszawa 1966, s. 412).

W 1928 roku Karol Wiktor Zawodziński napisał Do istotnej awangardy w pochodzie poezji polskiej jej głównym gościńcem należy Tuwim (K. W. Zawodziński, Poezja 1928, [w:] Wśród poetów, opr. W. Achremowiczowa, Kraków 1964, s. 25).

Z kolei Tadeusz Peiper stwierdził: Kilka sposobów Tuwima, zaczerpniętych z zagranicy bez szerszej myśli, nie schodzących się w żadnej wyższej idei poetyckiej, nie rozwiniętych i nie rozwijanych, to za mało, by je czcić wnosinami (T. Peiper, Poeci bez idei poetyckiej [w:] Tędy, Nowe usta, Kraków 1972, s. 278).

Bruno Schulz w liście do Juliana Tuwima, w którym widział swojego ideowo-artystycznego przodka, dwudziestego szóstego stycznia 1934 roku pisał:
Szanowny, Drogi Panie!
Dziękuję. Nie spodziewałem się tego, ale w głębi duszy postulowałem, żądałem żarliwie Pańskiego rezonansu. Na dnie pasji i zaciekłości tej książki była i ta stara tęsknota. Uciszył ją Pan dziś we mnie, nasycił i napełnił po brzegi. Co za spełnienie!

Trochę to przyszło późno – nie z Pańskiej winy.
Gdy Pan przed laty przyjechał do Drohobycza, byłem na sali, patrzyłem na Pana mściwie i buntowniczo, pełen ponurej adoracji. Stare dzieje. Pewne wiersze Pańskie doprowadzały mnie wówczas do rozpaczy z bezradnego podziwu. Bolało – czytać je powtórnie i za każdym razem toczyć pod górę tę ciężką bryłę podziwu, która przed samym szczytem leciała w głąb, nie mogąc utrzymać się na stromej pochyłości zachwytu. Unicestwiały mnie one, a zarazem dawały upojenie, przeczucie nadludzkich triumfalnych sił, którymi kiedyś rozporządzać będzie wyzwolony i szczęśliwy człowiek. Nosiłem w sobie wówczas jakąś legendę o „genialnej epoce”, która kiedyś była rzekomo w moim życiu, nie zlokalizowana w żadnym roku kalendarza, unosząca się ponad chronologią, epoka, w której wszystkie rzeczy oddychały blaskiem bożych kolorów, a całe niebo wchłaniało się jednym westchnieniem, jak haust czystej ultramaryny.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Bal w operze - omówienie
2  Julian Tuwim - życiorys
3  Do krytyków - interpretacja



Komentarze: O Tuwimie powiedzieli

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: